Program Wyborczy

Kandyduję na burmistrza Pińczowa, bo chcę, by mieszkańcom żyło się jak najlepiej.
Lista ważnych do rozwiązania spraw jest długa.


DLATEGO DEKLARUJĘ:

Czyżby z Budżetu Obywatelskiego w Pińczowie – NICI!?

W województwie świętokrzyskim jak w całej Polsce, w wielu miejscach pełną parą idą prace nad Budżetami Obywatelskimi.  Media każdego dnia informują o kolejnych wnioskach zgłaszanych przez lokalne organizacje i indywidualne osoby.  Ludzie  integrują się wokół budowy chodnika, parkingu, basenu, bo ich  prezydenci i burmistrzowie zdecydowali o oddaniu przynajmniej jednego procenta budżetu  do dyspozycji mieszkańców.

Mogłoby tak być również w Pińczowie!

Popołudniowe spotkania

Za mną kolejne popołudnie wypełnione spotkaniami z wyborcami. Tym razem odwiedziłam Leszcze oraz Krzyżanowice Górne i Dolne. Nie mieliśmy wiele czasu na rozmowy, tym bardziej wdzięczna jestem za miłe przyjęcie i obietnice wzięcia udziału w spotkaniach, które jutro organizuję dla mieszkańców Leszcz i Krzyżanowic.

Grochowiska i Bogucice

Sobotę poświęciłam na bezpośredni kontakt z mieszkańcami bliskich mi Grochowisk i Bogucic. Każdy witał mnie bardzo ciepło. Większość była zaskoczona moją obecnością pod drzwiami swojego domu. Zapraszali do środka, proponowali herbatę, kawę. W rozmowach dało się odczuć, że są mi życzliwi. Niektórzy mieszkańcy przerywali swoją, zaplanowaną pracę i mieli ochotę porozmawiać. Wycieczka po swoim terenie pozwoliła mi dostrzec to, czego przejeżdżając samochodem nie udało mi się obejrzeć. Mieszkańcy sami wskazywali zaniedbania, które szpecą a które niewielkim nakładem pracy powinny być zrobione wcześniej.

Marzęcin

Wczoraj  po południu odwiedziłam swoich wyborców w Marzęcinie. Zaprosiłam ich na spotkanie, opowiadałam o swoim programie, prosiłam o głosy 16 listopada.

Trochę bałam się tych niezapowiedzianych wizyt. Tego chodzenia od drzwi do drzwi, braku zainteresowania wyborami, kandydatami. Niepotrzebnie!

Spotkania z mieszkańcami Marzęcina uskrzydliły mnie. Dodały wiary i siły na pozostałe dni kampanii wyborczej. Mieszkańcy przyjmowali mnie z uśmiechem, zapraszali do środka, odbierali materiały wyborcze, okazywali sympatię. Ale przede wszystkim byli zdziwieni moją obecnością. Tym, że przyjechałam specjalnie do nich.