O wyborach prezydenckich słów kilka

Żadna partia nie wygenerowała poważnego kandydata na urząd Prezydenta RP. Poważnego, czyli zagrażającego obecnie sprawującemu władzę. Kandydaci mają swoje powody aby startować, jeździć po kraju i  powtarzać jak mantrę, że będą prezydentami RP, ale tak naprawdę, żaden z nich ani przez chwilę w to nie wierzy. Im częściej i bardziej uparcie twierdzą że pokonają Bronisława Komorowskiego, tym możemy mieć większą pewność, że tak się nie stanie. Oni też o tym wiedzą.

ORZECZNICTWO - część 1

Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz.
 J. Kochanowski
Najczęściej, składając życzenia – życzymy, z wzajemnością ZDROWIA – bo to ono w życiu jest najważniejsze. Ale co robić, gdy nam ono szwankuje i w sposób trwały lub okresowy  narusza sprawność organizmu a w szczególności powoduje niezdolność do pracy? W takim przypadku można ustalić swoją niepełnosprawność.

Spisek

To co zrobił tygodnik „W sieci” przedstawiając na okładce Annę Grodzką golącą brodę i sugerując w tekście, że Grodzka wymyśliła swoją transseksualność  aby wejść do polityki, jest obrzydliwe. Wiele  niegodziwości odbywa się na naszych oczach w mediach, które wydawać by się mogło powinny stać na straży wartości, zasad i etyki. Jednak mam wrażenie, że tym razem kolejna granica została przekroczona. Podziwiam panią Annę Grodzką , że mimo wszystko tak spokojnie odpowiada na insynuacje, nie epatuje nas swoją krzywdą i poniżeniem jakie  jej zafundowano.

Tygodnik sugeruje, że Grodzka jest transseksualna tylko w sejmie. W domu zakłada spodnie i żyje ze swoją szefową biura poselskiego.

Dla Moniki

Czy mam prawo o tym pisać? Czy Monika nic nie miałaby przeciwko temu, że piszę na swojej stronie internetowej o jej cierpieniu, lęku, niepewności, nie znając jej? Bo przecież choroba Moniki bez wątpienia  łączy się ze strachem i cierpieniem?

Ale przecież Monika pokazała swoją twarz w gazetach. Powiedziała wyraźnie, że nie ma czasu czekać. Że może nie zdążyć. Że trzeba się śpieszyć, jeśli chce się jej pomóc.

Dlatego wszyscy którzy możemy, śpieszmy się ratować Monikę.

W sprawie franka słów kilka

Nie jestem frankowiczką, czyli nieszczęśnikiem, który pożyczył na budowę domu, czy mieszkania pieniądze w obcej walucie. Jednak wielu moich znajomych dało się „naciągnąć” na ten przez lata przecież, tańszy kredyt. Rozmawiamy więc w różnych gronach o tym, czy współczuć  frankowiczom, czy raczej nie i ilu dyskutujących, tyle opinii.